Europejski rynek pomp ciepła jest bardzo zróżnicowany. Do wyboru jest ponad 10 000 certyfikowanych modeli. Sama baza danych europejskiego znaku jakości Heat Pump Keymark obejmuje ich ponad 11 000[1], a w Niemczech do federalnej dotacji kwalifikuje się ponad 6 200 urządzeń[2]. W Polsce warunkiem dofinansowania w programie „Czyste Powietrze” jest wpis urządzenia na listę zielonych urządzeń i materiałów (ZUM)[3]. Taka liczba modeli może przytłaczać. W praktyce wybór da się jednak znacznie zawęzić, jeśli postępuje się systematycznie i łączy dwie perspektywy: wymagania techniczne domu oraz potrzeby ludzi, którzy w nim mieszkają.
O powodzeniu transformacji ogrzewnictwa zdecyduje w dużej mierze to, czy pompa ciepła będzie się użytkownikom opłacać. Dostępne dane pokazują, że przy obecnych cenach energii w Polsce pompa ciepła jest tańsza w eksploatacji niż kocioł gazowy oraz inne technologie, a ta przewaga prawdopodobnie będzie z każdym rokiem rosła.
Transformacja energetyczna wymaga całkowitego odejścia od paliw kopalnych ze względu na rachunek ekonomiczny, bezpieczeństwo energetyczne i ochronę klimatu. W debacie publicznej wciąż jednak pojawiają się tak zwane instalacje hybrydowe jako rzekomo pragmatyczne rozwiązanie. Co właściwie kryje się za tą technologią i dla kogo mogłaby być rzeczywiście sensowna? Analiza wyników badań naukowych daje jednoznaczny obraz. Instalacje hybrydowe są sensownym wyborem jedynie w wyjątkowych przypadkach i niosą ze sobą długoterminowe ryzyko, zarówno dla gospodarstw domowych, niezależności energetycznej, jak i dla ochrony klimatu.
Dekarbonizacja naszych miast to jedno z kluczowych wyzwań naszych czasów. Aby osiągnąć cele klimatyczne i zakończyć zależność od paliw kopalnych, musimy fundamentalnie zmienić sposób, w jaki ogrzewamy nasze budynki. W gęsto zabudowanych miastach rozwiązania indywidualne sprawdzają się jedynie tam, gdzie starcza na nie miejsca, co stanowi dla transformacji ciepłownictwa szczególne wyzwanie. Miejska transformacja ciepłownictwa oferuje jednak już dziś wiele przykładów udanego wdrożenia.
Analiza pomp ciepła w budynkach istniejących okazała się zadaniem bardzo obiecującym. Wartości średnie wskazywały wprawdzie pewien kierunek, ale dopiero dokładne przyjrzenie się poszczególnym instalacjom ujawniło, które z nich kryją w sobie duży potencjał, a które potencjalne pułapki. Dlatego w artykule szczegółowo przeanalizujemy sześć domów, od zabytkowego budynku z 1826 roku po obiekt z 1995 roku. Główny wniosek można zdradzić już na początku: o wysokiej efektywności nie decyduje wiek budynku, lecz kompetentne zaprojektowanie i prawidłowa instalacja całego systemu grzewczego, w szczególności hydrauliki.
Mimo licznych naukowych dowodów, w debacie publicznej wciąż utrzymuje się wiele bezpodstawnych uprzedzeń wobec pomp ciepła. W większości przypadków sytuacja nie jest czarno-biała. Najważniejsze jest odróżnienie „warunków optymalnych” dla maksymalnie efektywnej pracy pompy ciepła od „typowych warunków”, spotykanych w wielu budynkach istniejących, które mogą zapewnić dobre działanie tych urządzeń. Mity często opierają się na tym, że brak warunków optymalnych wykorzystuje się jako pretekst do generalnej i bezrefleksyjnej krytyki tej technologii. Poniżej podejmujemy kolejną próbę rzetelnego zmierzenia się z 10 najbardziej znanymi mitami i przeanalizowania ich źródeł.
Pompa ciepła nie jest nowym wynalazkiem, lecz technologią od dawna dojrzałą. Pierwszą instalację zbudował austriacki inżynier Peter von Rittinger już około 1855 roku, ale najważniejszy kamień milowy dla dzisiejszych zastosowań przypada na rok 1938. Wtedy właśnie w ratuszu w Zurychu zainstalowano 100-kilowatową instalację, która jako pierwsza z powodzeniem wykorzystywała wodę z rzeki jako dolne źródło ciepła do ogrzewania budynku, a dodatkowo mogła służyć do jego chłodzenia.
Nic nie przekonuje lepiej niż dobre przykłady i niezależne dowody. Dlatego w ostatnich 20 latach wiele projektów badawczych postawiło sobie za cel zmierzyć, jak pompy ciepła radzą sobie w praktyce, nie w warunkach laboratoryjnych, lecz w rzeczywistych warunkach działania w typowych domach jednorodzinnych. Dzięki temu dysponujemy dziś solidną bazą danych umożliwiającą formułowanie rzetelnych, popartych dowodami wniosków o technologii pomp ciepła w trakcie rzeczywistej eksploatacji.
W historii ludzkości chyba jeszcze nigdy nie dyskutowano tak intensywnie o technologii grzewczej, jak dziś o pompie ciepła. Szczególnie w Niemczech debata przybrała ogromne rozmiary. Spór wokół tzw. ustawy grzewczej (Heizungsgesetz) z 2023 roku dzielił opinię publiczną i polityków przez wiele miesięcy. W wielu innych krajach sytuacja nie wygląda dużo inaczej. Dyskusja dawno opuściła obszar techniczny i stała się mocno spolaryzowana i upolityczniona. Dlaczego właściwie?
Jest założycielem organizacji non-profit Heat Pumps Watch zajmującej się upowszechnianiem rzetelnej wiedzy na temat technologii pomp ciepła i transformacji sektora ogrzewania. Jej działalność opiera się na analizach i rekomendacjach przygotowywanych przy wsparciu ekspertów z obszarów nauki, przemysłu, organizacji pozarządowych, komunikacji i badań, a celem jest kształtowanie świadomych postaw konsumentów wobec pomp ciepła.